Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Fotografia kulinarna to dziedzina, która bardzo mnie fascynuje i powoli staje się moim hobby (jak ten blog). Dlatego bardzo się ucieszyłam, że mogę wziąć udział w pierwszych w życiu warsztatach fotograficznych (pierwszych zresztą nie tylko fotograficznych, bo na żadnych nigdy dotąd nie byłam), a konkretnie właśnie fotografii kulinarnej.
UWAGA - wpis zawiera sporo zdjęć - poczekaj proszę, aż załadują się wszystkie ;)

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej organizuje Olympus Polska w różnych miastach w Polsce. Te w Warszawie, w których miałam okazję uczestniczyć, odbyły się 29 czerwca (będą jeszcze jedne, w grudniu). Prowadzą je dwie osoby.

Jakub Kaźmierczyk - profesjonalny, ceniony fotograf, który przekazał nam wiele cennych wskazówek, trików i porad na temat fotografii ogółem. Nie skupił się wyłącznie na jedzeniu, ale pokazał nam szerszy punkt widzenia fotografa. Dzięki temu poznałam tajniki fotografii na zlecenie (niektóre znałam, inne dopiero teraz). Cała jego prezentacja zrobiona była tak "luźno", naturalnie, że aż zazdroszczę mu tej wiedzy i umiejętności, i chciałabym choć w małym stopniu umieć tak operować sprzętem. Cóż - marzenia się spełniają, więc kto wie w jakim kierunku pójdzie moja "kariera" ;)

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że mogłabym słuchać wykładów Kuby godzinami, bo bardzo fajnie opowiada, a przy tym przyjemnie się na niego patrzy ;) mój mąż tego nie czyta ;) ale i tak mam na myśli nie to co może właśnie Ci do głowy przyszło :D po prostu właściwy człowiek na właściwym miejscu! :)

Poza wykładem o fotografii, Kuba przygotował dla nas jeszcze dwa inne tematy.
Pierwszy to zabawa z łapaniem ruchu - robiliśmy zdjęcia, które mnie fascynują od dawna! Coś tam nawet próbowałam w warunkach domowych i na niektórych zdjęciach na blogu te próby są (np. oprószanie cukrem pudrem), ale nigdy nie próbowałam złapać momentu wlewania płynu do szklanki. Genialne to jest i na pewno będę próbować w domu (czy raczej przed domem, bo potrzebne jest do tego bardzo dobre światło, a nie mam sztucznego).

Drugi temat to podstawy postprodukcji zdjęć w Lightroomie. Nie mam tego programu i nie znam, ale jestem zachwycona tym, ile ze zdjęcia potrafi wyciągnąć! Jeśli kiedyś zajmę się fotografią na zlecenie, na pewno wykupię licencję i nauczę się obsługi w większym stopniu.



Kinga Paruzel, uczestniczka Master Chefa, autorka własnego bloga kulinarnego, która robi przepiękne zdjęcia jedzenia (i nie tylko) przygotowała dla nas ciekawą prezentację skupiającą się wokół fotografii stricte kulinarnej, z której wyniosłam sporo praktycznej wiedzy. M.in. na temat prezentacji jedzenia w kadrze, dobierania dodatków, a także kilka trików, dzięki którym nawet trudne potrawy będą wyglądały apetycznie! Na widok tych fotografii robiłam się coraz bardziej głodna ;) w ogóle na widok zdjęć Kingi ślinka cieknie, zobacz na jej blogu (kliknij w nazwisko) lub instagramie ;)

Kingę znam z telewizji, bloga, reklam... I jestem pod wrażeniem jak pozytywną jest osobą! Cały czas z uśmiechem na twarzy, otwarta i wprost stworzona do pracy z ludźmi. Zaraża optymizmem nawet na odległość ;)
A tak przy okazji - strasznie podoba mi się nazwisko "Paruzel" ;)  na sam dźwięk już kojarzy mi się pozytywnie (wiesz... karuzela, zabawa, uśmiech, beztroska;)) i dlatego uważam, że to doskonałe nazwisko dla osoby z takim entuzjastycznym charakterem jak Kinga! Dusza człowiek! :)

Wracając do samych warsztatów...
Bardzo byłam zadowolona, że warsztaty nie były "techniczne", czyli co to jest ISO, przysłona, czas naświetlania, itd.. Po pierwsze takie pojęcia już znam (się kupiło lustrzankę to się czyta:P), a po drugie, moim zdaniem, warsztaty byłyby wtedy przydługie i ciut nudne ;)
Dlatego spodobało mi się, że po omówieniu prezentacji i kilku ważnych aspektów fotografii przeszliśmy do fotografii "na żywo".

Olympus Polska zadbał, by każdy z nas dostał do ręki aparat, niektórzy nawet załapali się na wybór obiektywu. I tu należy wspomnieć, że za sprzęt odpowiedzialny był człowiek (bardzo żałuję, że nie znam choćby imienia), któremu należy się osobna prezentacja! Bardzo duża wiedza i umiejętności, byłam pod wrażeniem. 

Aparat marki Olympus miałam w rękach po raz pierwszy, ale wiesz co? Szkoda! Bardzo szkoda, bo gdybym zrobiła nim kiedyś choć jedno zdjęcie, to właśnie taki bym sobie kupiła! Fantastyczny sprzęt, który moje serce podbił najbardziej szybkością migawki - były takie sytuacje, kiedy chcąc przejść między stolikami i pozostałymi uczestnikami warsztatów, by zrobić zdjęcie z drugiej strony, niechcący dotknęłam palcem spustu migawki i cyk - fotka gotowa ;) co się w kadrze znalazło (z reguły buty:P) to nieważne. Ważne, że to zdjęcie było ostre ja brzytwa! Aparat jest mega czuły i błyskawicznie wyłapuje ostrość. To mi się podoba i jak tylko Mąż przeboleje moją lustrzankę ;) i się przeprowadzimy, chyba zdecyduję się na zakup Olympusa z wymienną optyką - małe to, do torebki się mieści, więc już żadna sytuacja mnie nie ominie (jak to ma miejsce teraz, zanim wyciągnę swój duży, ciężki sprzęt).

A teraz zobacz sobie kilka zdjęć, wszystkie zrobione Olympusem OMD E-M1 Mark II.
Zdjęcia, które tu zobaczysz są bez żadnej obróbki.

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska


____________________________________________

Ostatnie zdjęcia to łapanie ruchu- i tu zestawiam Ci je w połączeniu z taką najbardziej podstawową obróbką - wyłącznie poprawienie kontrastu, zrobione w darmowym programie. Chcę Ci pokazać tylko jedną z możliwości poprawienia odbioru zdjęcia. Lightroom posiada ich znacznie więcej ;)

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska - łapanie ruchu

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska - łapanie ruchu

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska - łapanie ruchu

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska - łapanie ruchu


Na koniec kilka słów ode mnie...
Jak wspomniałam wyżej, były to pierwsze warsztaty, w jakich miałam przyjemność uczestniczyć. Dawno nie miałam okazji być na spotkaniu z zupełnie obcymi dla mnie ludźmi i przez większość czasu byłam trochę oszołomiona, brakowało mi śmiałości ;)  niektórzy blogerzy obecni na warsztatach znali się wcześniej, spotykają na tego typu i podobnych wydarzeniach (a może i prywatnie-tego nie wiem) i przyznaję się oficjalnie, że... trochę im tego zazdroszczę ;)
Fajnie było się wyrwać, odwiedzić stare warsztawskie kąty, odetchnąć od domowych obowiązków i... dziecięcych krzyków :)  bardzo miła odmiana, chętnie będę to powtarzać ;)

Dziękuję Olympus Polska ;)

Warsztaty fotografii kulinarnej z Olympus Polska

Zobacz także:

4 komentarze

  1. Fajna sprawa,nie dość, że się z domu człowiek wyrwie, to jeszcze fajnych ludzi spotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) chętnie bym się tak częściej wyrywała dla odstresowania ;) :D

      Usuń
  2. Byłam kiedyś na warsztatach Kingi z pierniczków i był też Kuba i opowiadał o fotografii :) wiem, więc, że te twoje warsztaty też musiały być super :) W ogóle Kinga i Kuba to fajny tamdem :D pozdrawiam, Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, były super - z takim teamem nie mogło być inaczej ;) A na warsztaty tego typu mogłabym jeździć częściej, świetna sprawa! :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram