Muffinki rafaello z ciecierzycy (bez jajek, bez mleka, bez białej mąki i białego cukru)

Boże Narodzenie to czas, kiedy większość ludzi przygotowuje potrawy klasyczne, znane i naładowane kaloriami. Bo takie są Święta - na bogato i do syta ;)
Moja dzisiejsza propozycja to muffinki kokosowe na bazie ugotowanej ciecierzycy! Po raz pierwszy przygotowałam wypiek z cieciorką i nie spodziewałam się takiego smaku. Są pyszne! Ale i krem kokosowy bardzo nam posmakował i resztę, która pozostała zjedliśmy... z naleśnikami :)
Przepis polecam szczególnie osobom, które nie chcą, nie lubią lub nie mogą tego typu wypieków. Te muffinki (oraz krem) to propozycja idealna dla diety wegańskiej, wegetariańskiej, dla osób z nietolerancją/alergią na białko zwierzęce, gluten, pszenicę, a także dla wszystkich na dietach odchudzających! Hmm.. chyba sama powinnam na taką dietę przejść ;) ale nie o tym...
Muffinki nie są całkowicie pozbawione tłuszczu, ale akurat olej kokosowy (w wiórkach i dodany do kremu) jest bardzo zdrowy i ma wiele właściwości zarówno przy stosowaniu w kuchni, jak i kosmetyce. Poczytajcie na ten temat, jeśli jeszcze nie znacie działania oleju kokosowego. Poza tym stale przypominam i przypomnę jeszcze raz - tłuszcz jest niezbędny do prawidłowego rozpuszczania i wchłaniania wielu cennych witamin i minerałów z jedzenia.
Masa na muffinki jest na tyle uniwersalna, że można też zamiast foremki do muffinek użyć, np. keksówki czy tortownicy. Jeśli nie macie ksylitolu użyjcie zwykłego lub brązowego cukru (wtedy kaloryczność rośnie).
W wersji bez kremu można je łatwo zapakować w pudełko do pracy, szkoły, na wyjazd. Krem polecam zabrać w słoiczku (ale nie jest obowiązkowy, bez niego też są smaczne!).


Składniki:

Muffinki:
3 szkl. ugotowanej ciecierzycy
2 szkl. mleka sojowego
2 dojrzałe banany
1 szkl. wiórków kokosowych
1 szkl. mąki kokosowej
2 płaskie łyżki ksylitolu

Krem:
3 szkl. wiórków kokosowych (250g)
3 szkl. mleka sojowego
3 łyżki ksylitolu
1 łyżka oleju kokosowego

Dekoracja:
wiórki kokosowe karmelizowane

Sposób przygotowania:

Muffinki: Ugotowaną cieciorkę wsypujemy do kielicha blendera, zalewamy mlekiem sojowym, dodajemy kawałki bananów, ksylitol i blendujemy na gładką masę. Przekładamy całość do miski, dodajemy mąkę i wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy całość łyżką. Foremki do muffinek wypełniamy po brzegi masą i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 40-45 minut (brzegi i wierzch powinny zacząć się rumienić). Studzimy.
Krem kokosowy: Wiórki wsypujemy do miski wraz z olejem kokosowym oraz ksylitolem i trochę rozdrabniamy ręcznym blenderem. Chodzi o to, aby puściły swój olej. Uwaga - można spalić blender! Ostrożnie, z przerwami i pulsacyjnie z tym działaniem. Ja dodatkowo pomogłam sobie ugniatając je pałką do ręcznego ucierania kremów (szybciej puszczały olej). Gdy wiórki zaczną się robić mokre, dodajemy mleko sojowe i całość miksujemy do uzyskania konsystencji kremu.
Gotowy krem nakładamy na ostudzone muffinki i posypujemy karmelizowanymi wiórkami kokosowymi (można je przygotować na patelni lub kupić gotową posypkę-na zdjęciu).






Zobacz także:

5 komentarze

  1. Anetko piękne muffinki :) Ja też korzystam z gotowanej cieciorki do ciasta i uważam, że to więcej niż doskonały pomysł :)
    P.s.fajny pomysł na krem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, takich nigdy nie próbowałam - nie sądziłam, że można dodać do muffinek taki składnik jak cieciorka :D Chętnie skorzystam z przepisu, bo wyglądają przepysznie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O! coś innego! fajna alternatywa dla tradycyjnych muffinków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A moze byc ciecierzyca z puszki? A jesli nie, to ile potrzeba nieugotowanej cieciorki? Pytam, bo w trakcie namaczania ona zwieksza swoja objetosc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być też z puszki :)
      Co do nieugotowanej to ciężko mi teraz określić, bo ugotowałam całą paczkę (nie wiem jaką miała wagę), a do muffinek użyłam tylko część (z reszty sałatka i jeszcze w trakcie jej robienia Córka mi podjadała;)). Tak na oko to myślę, że jakieś 200g, ale proszę nie brać tego jako pewnika ;) bo tak jak wspomniałam - w tym momencie nie jestem w stanie podać dokładnej ilości.

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram