Rosół drobiowy NIEbanalnie podany

Rosół jaki jest każdy widzi. I ilu kucharzy tyle wykonań. Można go podawać sam, z makaronem, kawałkami ziemniaków lub roztartymi ziemniakami - jak u nas :) ja o takiej formie podania dowiedziałam się niedawno, jakieś 2-3 lata temu, gdy tak mi podał Mąż. Od tamtej pory to mój ulubiony sposób :) a jeszcze lepiej smakuje, gdy te ziemniaki są wcześniej odsmażone na patelni z łyżką masła :)
Nikomu chyba nie trzeba powtarzać jaki domowy rosół z kury jest cenny w przebiegu i leczeniu na przykład przeziębień - rozgrzewa i poprawia nastrój.
W przewlekłych chorobach układu pokarmowego rosół ma również nieocenioną rolę. Ale nie tylko.. Poczytajcie o tym i... gotujcie rosół !!! :)


Składniki:

1/2 dużego koguta/kury lub 2-3 duże udka
1/2 selera
2 pietruszki
4-5 marchewek
1 kostka rosołowa
pieprz do smaku
natka pietruszki

Sposób przygotowania:

Mięso zalewamy wodą zostawiając 3 cm od brzegu garnka (garnek 5l) i zagotowujemy. Od momentu zawrzenia wody zmniejszamy ogień tak, aby tylko lekko pyrkał i gotujemy godzinę. Dorzucamy połówkę selera i obraną pietruszkę, gotujemy kolejne 20-30 minut. Następnie wrzucamy pokrojone w plasterki, pół plasterki lub kosteczkę marchewki. Gotujemy jeszcze około godzinę. Im dłużej gotujemy tym rosół będzie smaczniejszy. Wrzucamy kostkę rosołową, doprawiamy pieprzem (jeśli trzeba to i solą lub np. vegetą). Posiekaną natkę pietruszki wrzucamy po wyłączeniu gazu lub bezpośrednio na talerze.
Podajemy z ugotowanymi i roztartymi ziemniakami na jednym talerzu lub na osobnych. Można też oczywiście tradycyjnie - z makaronem.


Zupa na jesieńSmaczna JesieńWspomagam odporność

Zobacz także:

4 komentarze

  1. Rosół jednogarnkowy, dobry pomysł na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za udział w akcji i zapraszam do zgłaszania kolejnych propozycji :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam w akcji, ale mnie zaskoczył ten rosół na pewno spróbuje i tak jak napisała autorka leczniczych właściwości rosołu Polakowi tłumaczyć nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rosół to moja ulubiona zupa :) i praktycznie sam się gotuje :) tylko dodatek trzeba do niego też ugotować, ale czy ziemniaki czy makaron dużo uwagi nie zajmują - tak lubimy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram