Boczek pieczony

Jak już jestem przy temacie domowej wędliny to od razu pochwalę się kolejnymi poczynaniami :) otóż - dla mojego Męża kochanego upiekłam ponownie boczek. Tym razem trochę inaczej, bo na przykład (wstyd się przyznać) zapomniałam naszpikować czosnkiem :P co więcej - do marynaty też go nie dodałam... Tak to jest jak się jednocześnie coś robi i gada do Dziecka :D lubię gadać do mojej Córci, jak coś robię zawsze Jej opowiadam co, a Ona się tak słodko śmieje i cieszy z poświęconej uwagi :D coś za coś - czegoś nie zrobiłam tak jak zaplanowałam, ale mogłam obserwować radość na twarzy Dziecka :) zresztą jak się finalnie okazało - wcale nie wyszło źle :) Mąż boczek zjadł i nawet się nie zorientował, że czosnku nie było. A może tylko mi nie powiedział, że wie? ;) w każdym razie powiedziałam Mu o tym jak już śladu po boczku nie było :)


Składniki:

Składniki na marynatę:
1 kg boczku
5 ziaren ziela angielskiego
5 liści laurowych
1 łyżeczka pieprzu ziarnisteg
3-4 łyżki soli
1 łyżka sosu sojowego ciemnego (ew.maggi)

Składniki na glazurę boczku:
1/2 łyżeczki musztardy chrzanowej
1/2 łyżeczka kminku mielonego
1/2 łyżeczka rozmarynu
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1/2 łyżeczki sosu sojowego/maggi
szczypta papryki ostrej

Sposób przygotowania:

Z podanych składników marynaty gotujemy zalewę (w 2l wody). W zimnej zalewie zanurzamy dokładnie umyty boczek i odstawiamy na min. dobę w chłodne miejsce tak, aby mięso było w całości zanurzone (można marynatę rozrobić odrobinę z wodą).
Mięso dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem i nacieramy z każdej strony sosem przygotowanym ze składników glazury.
Zawiązujemy w "cukierek" w rękawie do pieczenia i nacinamy rękaw w kilku miejscach. Pieczemy około 2,5 godz. w 170 stopniach. Po upieczeniu wyjmujemy z folii odlewając sos, który się wytopił. Kroimy wystudzony.



Zobacz także:

0 komentarze

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram