Szynka pieczona

Domowej wędliny ciąg dalszy :) ale to już ostatni mój wyrób, który sfotografowałam. Kolejne pieczenia odbywały się z przepisów, które już tu dodałam (łącznie z tym). A to dlatego nie próbowałam nic nowego, bo bardzo nam smakowało :) ale niestety - potem piekłam już z mięsa kupowanego w małych sklepikach.
Nie przysiądę jednak, nie poprzestanę na tym :) z kolejnej porcji świeżego swojskiego mięsa upichcę jakieś nowości - nie wiem jeszcze co, bo i mięso nie wiem kiedy będzie :) pewnie na święta... Ale jak wymyślę i się uda - podzielę się tym ze wszystkimi :)

Tą szynkę piekłam razem z boczkiem, ale ponieważ pieczone były w woreczkach to (pomimo nacięć) raczej nie przechodziły swoimi zapachami, a również był smaczne :)
Piekłam właśnie z tym boczkiem, do którego zapomniałam dodać tak lubianego przez mojego Męża czosnku ;P i tu też nie dałam :P ja tam akurat czosnkowa nie jestem, więc nawet nie zauważyłam różnicy :)


Składniki:

Składniki na marynatę:
2 kg szynki
10 liści laurowych
10 ziaren ziela angielskiego
1,5 łyżeczki pieprzu ziarnistego
5-6 łyżek soli
2 łyżki sosu sojowego ciemnego (ew.maggi)

Składniki na glazurę szynki:
1 łyżeczka musztardy chrzanowej
1,5 łyżeczki sosu sojowego
1 łyżeczka rozmarynu
1 łyżeczka kminku
1 łyżeczka papryki słodkiej
szczypta papryki ostrej
szczypta pieprzu ziołowego

Sposób przygotowania:

Składniki zalewy zagotowujemy w ok. 3l wody i całkowicie studzimy. Szynkę dokładnie myjemy i zanurzamy w chłodnym płynie, aby mięso było pod powierzchnią. Pozostawiamy na dobę w chłodnym miejscu - może być w lodówce. Podczas marynowania warto kilka razy obrócić, aby naszło smakiem w każdym zakamarku. Zamarynowaną szynkę osuszamy papierowym ręcznikiem i nacieramy zmieszanym ze składników glazury sosem. Zawiązujemy w "cukierek" w rękawie do pieczenia, nacinamy rękaw w kilku miejscach. Pieczemy w 170 stopniach przez około 2,5 godziny. Odsączamy z tłuszczu, studzimy.

Rady:
Na odrobinie sosu z pieczenia dolanego do wody możemy ugotować pyszny i aromatyczny ryż!



Zobacz także:

0 komentarze

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram