Dżem jabłkowy - w pełni naturalny

Takie dżemy robi od lat moja Mama. Nauczyła mnie, że nie warto używać substancji zagęszczających, bo smak już nie będzie taki sam! Naturalny dżem jest boski ;) i najlepszy dla dzieci. Jemy na kanapki, do naleśników, a nawet sam:) używamy też w zimie do szarlotki i innych wypieków. Do wszystkiego :)

Ważne: do dżemu nigdy nie dajemy jabłek obitych - trzeba okroić, bo dżem może zacząć pleśnieć w krótkim czasie.

Dżem jabłkowy - 100 % naturalny

Składniki:

jabłka
cukier kryształ

Sposób przygotowania:

Jabłka myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kosteczkę. Zasypujemy odrobiną cukru i odstawiamy na 1-2 godziny, aby puściły sok.
Następnie smażymy na małym ogniu aż się rozpadną (około 1,5 godziny lub dłużej w zależności od rodzaju jabłek), często mieszając, żeby się nie przypaliły. Co ważne - smażymy w garnku ze stali nierdzewnej z grubym dnem i mieszamy drewnianą łyżką.
W trakcie smażenia możemy nasz dżem dosłodzić - zależy od jabłek i naszego gustu jak słodki dżem chcemy uzyskać.
Gorące jabłka przekładamy do wyparzonych słoików pozbawiając powietrza (tak jakby "upychamy" łyżką), wycieramy do sucha gwint i dokładnie zakręcamy. Pasteryzujemy około 15-20 minut.

W przepisie nie podaję ilości jabłek ani cukru. Ile mam jabłek nigdy nie wiem, bo moje są prosto z własnego sadu - niepryskane, więc i prawie każde muszę okroić i jest dużo odpadków. A cukier - moje jabłka to "ananasy", czyli słodkie - daję dosłownie szczyptę cukru, do antonówek więcej, bo są kwaśniejsze.

Zobacz także:

4 komentarze

  1. Dżemów nigdy nie pasteryzuję, wystarczy jak gorące nałożę do słoików, mocno zakręcę i odwrócę do góry dnem aż do ostygnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pasteryzuję :) a już zwłaszcza jabłkowy. Mimo, że nakładam gorący. W tym roku miałam okazję się przekonać jak się zachowa właśnie jabłkowy bez pasteryzacji (nie chciało mi się tego robić po nocy i na ciągłym gazie nakładałam i odwracałam słoiki) i musiałam wyrzucić po kilku dniach, bo jabłka skisły... Na szczęście nie była to duża porcja, ale zawsze szkoda..

      Usuń
    2. No to ja mam szczęście najwyraźniej ;)albo dobrą rękę :P ;)

      Usuń
    3. Najwyraźniej jedno z tych :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i każdy pozostawiony komentarz :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go! :) niech inni również zobaczą :)

Przygotowałeś potrawę wg mojego przepisu? Prześlij zdjęcie na adres e-mail: kolorowyprzepisownik@gmail.com, a ja umieszczę je na blogu :)

Instagram